Anioły

Moje spotkania z Aniołami

Mój początek z Aniołami

Przez wiele lat żyłem, można powiedzieć jak “przeciętny” katolik w Polsce. Wierzyłem w Boga, w to, że ten wszechświat został stworzony przez Wyższą Siłę, Boga. Nie uczestniczyłem aktywnie w życiu kościoła, bo mnie nie pociągał, nie przekonywał do siebie (przesłanie Chrystusa tak, ale kadry, krwawa historia nie), choć czasami chodziłem na msze, w których uczestniczyłem raczej biernie, bardziej z poczucia obowiązku, tradycji, jak wewnętrznej potrzeby. I tak było do czasu, kiedy zacząłem zadawać sam sobie pytania na temat sensu życia i wieczności duszy. Z czasem poczułem potrzebę modlitwy i rozmowy bezpośrednio z Bogiem. I wtedy zaczęli pojawiać się Aniołowie w moim życiu. Tak znikąd, ale tak bardzo naturalnie i subtelnie.

W drugiej połowie 2002 roku u znajomych przejrzałem książkę, w której autor opisywał swoje przygody i spotkania z Aniołami. Potem przeczytałem artykuł mówiący o przygotowywaniu do druku Księgi Aniołów i podaniem rytuału modlitwy z aniołami. Zainteresowało mnie to. Nigdy nie wątpiłem w Ich istnienie, ale nie zdawałem sobie do końca sprawy z roli, zadań i możliwości aniołów. Czy to wszystko, co tam pisało, faktycznie jest możliwe? Czy mogą nam dopomóc w naszym materialnym świecie? Nikt mnie nie uczył o tym. Z jednej strony nie interesował mnie wtedy ten temat za bardzo, a z drugiej strony do końca lat 90-tych nie było za wiele literatury o aniołach.

Przyszedł jednak ten czas, że się otworzyłem, wyraziłem zainteresowanie i to wystarczyło aby rozpoczął się proces poznawania i obcowania ze światem aniołów. Potem, dziwnymi zbiegami okoliczności trafiłem do bioterapeutki, która opowiedziała mi trochę więcej o aniołach. Zdradziła mi nawet pewien sekret, dotyczący możliwości uzyskania pomocy aniołów w sprawach materialnych. Zacząłem praktykować ten rytuał i z czasem zauważyłem, że niektóre sprawy zaczęły mi jakoś dziwnie, korzystnie układać. Nawet tam, gdzie było już bardzo źle, zacząłem wychodzić obronną ręką.

Rozmawiałem na ten temat z Heleną (obecna prezes Fundacji “Świadomość Ziemi”), która powiedziała mi, że właśnie poznała człowieka o anielskiej duszy. Była nim zauroczona pod względem osobowości, charakteru i prostoty. Po kilku tygodniach przesłał on jej niewielką, kserowaną i mocno zużytą “książeczkę” pt. “Praca z Aniołami”. Jak tylko wziąłem ją do ręki, to wiedziałem już, że jest ona przeznaczona dla mnie. Było w niej to coś, co przemawiało do mnie, do mojego wnętrza i serca. Czułem od początku, że treści w niej przekazane są mi potrzebne, że teraz będę wiedział do jakiego Archanioła i aniołów mogę się zwracać, z jakimi prośbami, że w końcu otrzymuję w darze przewodnik do świata aniołów. Aby jednak dotrzeć do tej wiedzy, musiałem poświęcić całe popołudnie, aby jeszcze raz odbić na ksero książeczkę, odpowiednio powiększyć litery i poukładać strony tak, aby stała się ona w pełni możliwa do czytania. Uzyskaną w ten sposób książeczkę przeczytałem kilkakrotnie. Pojawiło się u mnie wiele pytań, dotyczących m.in. rejonów eterycznych i treści inwokacji, ale ostatecznie przyjąłem wszystko sercem a nie rozumem.

Praktyka Modlitwy i Medytacji

Rozpocząłem praktykowanie prawie codziennej modlitwy i medytacji z Aniołami. Na początku nie wiedziałem, z którymi Aniołami mam w danym momencie medytować. Modliłem się więc według wewnętrznej potrzeby. Jeżeli oczekiwałem ochrony – zwracałem się do Archanioła Michała, jak byłem zagubiony, to zwracałem się o przewodnictwo do Archanioła Gabriela itd. Bardzo mi pomagały te modlitwy, a zwłaszcza medytacje. Były takie naturalne, uspokajające i umacniające moją wiarę w dobro i miłość, jak również bardzo zbliżały do odczuwania bliskości Boga w życiu i w moim wnętrzu. Łączyły one w sobie dalekowschodni zwyczaj medytacji z czystą esencją chrześcijaństwa.

W krótkim okresie czasu dostrzegłem w księgarniach inne książki o Aniołach. Z nich uzupełniałem wiedzę teoretyczną. Do jednej książeczki były dołączone karty anielskie. Spodobały mi się one i do mojej codziennej modlitwy doszła krótka medytacja z kartami anielskimi. Jakież było moje zdumienie gdy pewnego dnia ujrzałem bijące światło z karty. Nie było to światło widzialne dla innych, widziałem je tylko ja. Wspaniałe, piękne kolory odpowiadające danym zastępom. Zacząłem widzieć te światła, punkty, pływające energie mając również otwarte oczy. Wcześniej pojawiały mi się one wielokrotnie w medytacjach jako punkciki i mgławice, potem jako nadlatujące energetyczne, plazmatyczne masy. Teraz jednak karty zaczęły świecić się przy otwartych oczach! Wspaniałe przeżycie. Utwierdzało mnie ono w tym, że aniołowie słuchają moich modlitw, że są przy mnie. Wielokrotnie towarzyszył temu delikatny podmuch powietrza i miły zapach.

Spotkanie z Aniołami

W listopadzie 2003 roku dowiedziałem się, że do Polski przyjeżdża Australijka, która kontaktuje się z Aniołami. Pojechałem na spotkanie do Kołobrzegu. Miało ono trwać dwa dni, ale tym razem było możliwe spotkanie tylko w sobotę. Odbywało się ono w szkole, w pokoju nauczycielskim. Było około 30 osób, jak zwykle większość kobiet. Mary, starsza już i bardzo skromna kobieta, potrafiła wytworzyć atmosferę, którą doprowadziła do otwarcia się osób w nim uczestniczących. Kilka osób powiedziało, że aniołowie się im ukazują, przyjmując m.in. ludzkie postacie. Na co dzień nie mówią o tym otwarcie, obawiając się reakcji innych ludzi. Większość z nich nie wiedziała, co ma z tym zrobić, jak to wykorzystać, czy to jest dobre czy złe. Te krótkie spotkanie utwierdziło mnie jeszcze bardziej, że moje widzenia i wiara są czymś naturalnym i prawidłowym. Prawdziwa niespodzianka czekała mnie jednak następnego dnia w kościele. W czasie śpiewania przez dziecięcy chór anielskiej inwokacji “Święty, Święty, Święty …” ukazał mi się ogromny Anioł, który spłynął nagle nad ten chór i zawisł. Promieniował na cały kościół, wokół niego latało wiele mniejszych aniołów, głównie przy ołtarzu. Trwało to wszystko kilkanaście sekund, potem ten Anioł uniósł się w górę i znikł. Pojawiły się za to 2 kolumny światła, które stanęły w rogach kościoła i świeciły aż do końca mszy. A wszystko to widziałem przy otwartych oczach.

Życie przyniosło mi jednak kolejny prezent – kurs pracy z aniołami ziemskimi. Jadąc na niego byłem bardzo podekscytowany. Czułem, że zaczyna się dla mnie nowy etap w obcowaniu z aniołami. Że nie tylko będę mógł się do nimi modlić ale również, że zacznę z nimi pracować i wykorzystywać ich moc w szczytnych celach. Na kursie tym nauczyłem się jak można pracować z Aniołem Wody, Powietrza i Światła. Przeżycia były niesamowite – katowicką “wodę” z kranu po 10 minutach pracy z Aniołem Wody można było spokojnie wypić a Anioł Światła pomagał uzdrawiać i wypełniać światłem nasze organy. W ten oto sposób, mogłem zacząć oczyszczać wodę i powietrze w swoim codziennym życiu i otoczeniu. Z czasem zauważyłem, że potrzebuję coraz mniej czasu dla oczyszczenia np. określonej ilości wody, że działam z coraz większą siłą.

Zdawałem sobie jednak sprawę, że to nie moja siła tu działa, tylko anielska, że im bardziej wierzę, im czystsze są moje zamiary, tym więcej i szybciej mogę dokonać oczyszczenia.

Przez cały czas kontynuowałem modlitwę i medytację z Archaniołami i ich zastępami. Pewnego dnia rano, modliłem się kolejny raz do Archanioła Czamuela i Aniołów Miłości. Modlitwę tę kończyłem wizualizacją rozlewającej się wokół mnie Boskiej Miłości, połączonej z pełnym oddaniem się Bogu, zgodnie z treścią pięknego dekretu pt. “Cudownie Rozkwitająca Róża”:

Jak róża rozkwitająca wcześnie rano
Nieustannie rozlewa swój aromat wokół
Ja wierność Bogu oddaję
Będąc Jednością z Kosmicznym Oceanem.

Po jego zakończeniu, ikona z Jezusem Chrystusem, która wisiała na ścianie nabrała wspaniałego, intensywnego różowego koloru. Zmianę barwy zauważyli też inni domownicy.

Kontakt telepatyczny z Aniołami

Życie niosło dalsze niespodzianki – w sierpniu 2004 roku dotarła do nas (tzn. do Heleny i do mnie) “przypadkiem” technika nawiązywania kontaktu telepatycznego z Wyższym Kosmicznym Rozumem. Byliśmy widać gotowi na kolejny etap w naszym życiu – nie tylko czuć i czasami widzieć, ale również usłyszeć Aniołów i innych Duchowych Nauczycieli Wyższego Kosmicznego Rozumu. Spróbowaliśmy tej metody i udało się. Każde z nas usłyszało swojego Nauczyciela – Przewodnika Duchowego. Niesamowite przeżycie. Niewiarygodne, ale prawdziwe. Stało się. Słyszymy głosy z tamtej strony, znanej już nam trochę, ale ciągle nierozpoznanej i tajemniczej. Możemy z nimi rozmawiać, pytać się, dowiadywać się o interesujące nas tematy. Możemy razem współpracować. Pierwszą pracę w której uczestniczyliśmy razem z Nauczycielami i m.in. Aniołem Wody było oczyszczanie Morza Bałtyckiego. Tak, Morza Bałtyckiego. Nie szklanki wody, nie wody w wannie, a całego morza! Anioł Wody był tak wielki jak całe Morze Bałtyckie. Wypełnił je sobą i rozpoczął proces jego oczyszczania. Od tego czasu wielokrotnie wykonujemy wspólne prace z wieloma zastępami Aniołów. Nadal pomagają one nam w życiu codziennym. Dlatego zachęcam każdego aby nauczył się je zapraszać do swojego życia, prosić o pomoc w swoich i innych sprawach. One są cały czas przy nas, tylko my musimy je wezwać.

Chciałbym jednak dokończyć historię książeczki pt. “Praca z Aniołami”. Będąc po raz drugi w Niżnij Nowgorod w lutym 2005 roku, dzieliłem się z rosyjskimi Ratownikami Ziemi moimi doświadczeniami pracy z Aniołami. Zachęcałem ich do bardziej aktywnego zapraszania ich do swojego życia i pracy. Jeden z nich przyniósł mi książeczkę w języku rosyjskim, którą niedawno kupił pt. “Praca z Aniołami”. Jakież moje było zdumienie, gdy zacząłem ją czytać i okazało się, że jest ona prawie identyczna z moim tekstem. Okazało się, że jest ten sam przekaz o aniołach, które otrzymała Elizabeth Prophet. Miałem widać o tym się dowiedzieć dopiero po ponad roku czasu, prawie 2000 km. od swojego domu.

Tak oto, aniołowie podarowali mi wiedzę, dzięki której dotarłem tam, gdzie miałem trafić. W znaczeniu duchowych i fizycznym. Dlatego też chcę się podzielić tą wspaniałą wiedzą, którą otrzymujemy od naszych Boskich opiekunów, z wszystkimi ludźmi.

Z miłością,
Mariusz Jerzy Brzoskowski

PS. Od momentu opanowania techniki kontaktu telepatycznego z Wyższym Kosmicznym Rozumem, Duchowymi Przewodnikami rozmawiałem z wszystkimi Aniołami do których modliłem się, których prosiłem o pomoc w wielu drobnych sprawach. Jakież to było wspaniałe uczucie móc ich usłyszeć. Oni wszyscy byli też zadowoleni i szczęśliwi, że teraz możemy ze sobą rozmawiać i wznosić nasze kontakty na inną, wyższą płaszczyznę obcowania. Jeszcze raz dziękuję wszystkim milionom Aniołów, którzy pomagali mi i nadal pomagają, nie tylko w moich osobistych sprawach, ale wszystkich pracach na rzecz ludzkości, Ziemi i Wszechświata. Błogosławię całe Istnienie w jedności z naszym Stwórcą, Ojcem Ellochetem, Bogiem Miłosiernym. Kocham Was!

Powiązane posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *